Obserwatorzy

wtorek, 29 kwietnia 2014

Kosmetyczni ulubieńcy Kwietnia 2014 :)

Witajcie, dziś na szybko pościk na temat moich skromnych ulubieńców miesiąca Kwietnia. 

Nie mam ich dużo, ze względu na to że wciąż poszukuje nowych kosmetyków dla mojej cery która się diametralnie zmieniła podczas choroby, i ciężko mi trafić z takim kosmetykiem by został moim ulubieńcem.

Na pierwszy ogień kolorówka. 




  • Tusz z Lovely ulubieniec od dawna, choć nie dawno do niego znowu powróciłam, dziś nadal świetnie pogrubia i wydłuża rzęsy :)
  • Puder Synergen, doskonale spełnia swoje zadanie od lat u mnie, i chyba juz na stałe z nim zostanę :)
  • Cień z MIYO nr. 07 chocolate używam w załamanie, oraz do brwi. Cudna pigmentacja, i utrzymuje się bez rzadnych poprawek cały dzień .
  • Cien My  Secret nr. 101 pearl touch, jako rozświetlacz pod łuk brwiowy oraz kości policzkowe. 
  • Pomadka z Wibo eliksir nr. 03 , przepiękna fuksja na wiosnę ożywia twarz oraz każdą stylizację. 
  • oraz Eyeliner z Mybelline, ulubieniec cały czas,od kąd zakupiłam, dobra pigmentacja, i wytrwałość na oku cały dzień. 

Z pielęgnacji wybrałam tylko krem do twarzy, ponieważ nadal działa cuda na mojej twarzy, choć więcej powiem na jego temat w rozszerzonej recenzji /dopiski do poprzedniej którą robiłam w 2013 roku. Zdradzę tylko że ten krem pomaga z wielkim problem jaki posiadam, suchość, mocna suchość twarzy, i on sobie z tym radzi. Na prawdę uwielbiam ten krem. 




Oprócz tych  kosmetyków, używam wielu innych które jednak nie spełniły swoich funkcji by dać im miano ulubieńców. Mam nadzieję jednak iż w maju pojawi się więcej ulubieńców, bo testuje dużo nowości.

A jak u Was z ulubieńcami? 

Pozdrawiam z słonecznych Mazur. 


Ps. Zaktualizowałam zakładkę wymiany, może ktoś na coś się skusi :) 

Buziaki 

czwartek, 17 kwietnia 2014

Powracam... Kilka słów wyjaśnienien, dlaczego mnie nie było.

Witajcie. Na moim blogu zapadła kilku miesięczna cisza, i dziś w końcu się zebrałam by napisać Wam dlaczego mnie tutaj nie było. 
Zwaliło mi się kilka spraw na głowę, mieszkalnych.. ale i najważniejszych... czyli zdrowotnych.
Na blogu chyba nie raz Wam pisałam że lecą mi włosy, i ogólnie nie posiadam sił, bladość oraz ziemista cera przyprawiała mnie o niechęć do niczego  a do najważniejszej sprawy makijażu. 

Wiec tak czas mijał, ja nie zdawałam sobie sprawy co się dzieje z moim stanem zdrowia, zaangażowana w sprawy życiowe odłożyłam badania na dalszy plan.   
Ale któregoś dnia na prawdę źle się czułam, i mama moja poszła ze mną na wykonanie podstawowych badan, ponieważ podejrzewam sama u siebie anemie, byłam pewna że to tylko zwykła anemia.. 


Wykonałam badania, za tydz. poszłam na odczyt wyników do lekarza, i ... diagnoza mnie zwaliła z nóg. Nadczynność tarczycy usłyszałam. - No ale jak, kiedy ta choroba pojawia się dziedzicznie, a u mnie nikt na nią nie chorował. 
Niestety, choroba nie wybiera, a ja przynajmniej wiedziałam czemu moje stany emocjonalne zmieniają się z minuty, dlaczego chudnę w trybie przyspieszonym.. 

Wiem że niedoczynność tarczycy to choroba z którą wielu ludzi w naszym kraju żyje, jednak ja sama nie spodziewałam się że mogę ją mieć., że przez nią schudnę 35 kg, i wyleci około 40 % włosów na głowie.. 
załamałam się, zapisałam się do endokrynologa, jednak na wizytę czekam aż do 2 czerwca, taki czas oczekiwania na NFZ, a prywatnie też nie idzie się dobić w moim mieście.. Jednak zmieniłam dietę, więcej warzyw i nabiału, jak pisało w przypadłości mojej choroby.  Włosy na szczęście nie wypadają, czasem jakieś 10, ewentualnie 20 po rozczesaniu loków, ale ..... niestety.. są cienkie. 
A dla każdej włosomaniaczki to duży ból, dla mnie również. 

Najgorsze objawy w związku z tą choroba to dla mnie najpierw urodowe :
  • .wypadanie włosów
  • bladość skóry
  • łamliwość paznokci 
  • suchość skóry
  • często zdarzające się wypryski ( sygnalizując że poziom jodu w mojej tarczycy podniósł się )
 Teraz inne :

  •  zmienność nastrojów
  • senność
  •  częste łapanie doła z byle powodu
  • zmienne nastawienie do życia
  • brak siły..

Ale nauczyłam się już z tym żyć, teraz wizyta u lekarza i wszystko się u normuję.
 Dlatego już od dziś wracam na bloga pełną parą, i obiecuje więcej rozszerzonych postów na każdy temat. 

Nie długo pojawi się sonda z boku, i proszę Was o odpowiedzi o czym chciały byście poczytać na blogu w najbliższych postach.

Na tym kończę , i na dole przedstawiam Wam siebie , najnowsze zdjęcie.




Buziaczki :****