Obserwatorzy

poniedziałek, 17 września 2012

Essence I love extreme

Hej 

Ostatnio posty na blogu pojawiają się rzadko, ponieważ rozchorowałam się.. 
Mogę śmiało powiedzieć i sezon na chorowanie uważam za otwarty. 
Rozchorowałam się z dnia na dzień, w piątek było wszystko ok, a w sobotę wstałam już chora. Nie znoszę tego.

No ale nie o tym chciałam pisać, dziś recenzja mojego ulubionego tuszu z Essence I <3 Extreme.




porównanie szczoteczki z tuszu Wibo Growing Lashes i Essence I <3 extreme 



Tusz uważam za bardzo dobry.
Pięknie wydłuża, pogrubia i nie kruszy się , a to jego wielka zaleta.
Szczoteczka jest duża - ale sprawnie się nią operuje. Nie odbija się na powiekach, ani też nie rozmazuje się.

Efekt spokojnie się utrzymuje od rana do wieczora.

Na rzęsach wygląda tak 






Śmiało mogę polecić ten tusz wielbicielką mocniejszego efektu na rzęsach.

Cena 11.99 
dostępny w szafach essence (Natura, Aster )

Miałyście ten tusz??

8 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten tusz z essence :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że mój zestaw Ci się podoba :)) Ja jestem miłośniczką bardzo pogrubiających tuszy do rzęs, mam swój numer jeden - One by One satin black od Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głęboka czerń, ale raczej za dużo się go nakłada i lekko skleja Ci rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny efekt! Lubię efekt sztucznych rzęs zwłaszcza, że to tani tusz do rzęs zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło gdy zostawisz komentarz. Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna i cenię sobie konstruktywną krytykę jak i opinię.
Informuję jednak, że wszelkie typowo reklamowe lub obraźliwe komentarze od razu zostaną usunięte.

Na każde Wasze pytanie postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostało ono zadane. :)